DJI Mini 5 Pro – test i recenzja drona

DJI Mini 5 Pro – test i recenzja. Czy warto wymienić Mini 4 Pro?

Nowy DJI Mini 5 Pro ma oferować lepszą jakość obrazu, dłuższy czas lotu i większe możliwości filmowe niż poprzednik. Sprawdzamy, czy różnice względem Mini 4 Pro rzeczywiście są odczuwalne w praktyce i czy nowy model faktycznie wyznacza nowy standard w kategorii dronów poniżej 250 gramów. Po wielu lotach w różnych warunkach — od jasnych dni po nocne nagrania, od spokojnych ujęć krajobrazowych po dynamiczne śledzenie obiektów — można zauważyć, że DJI bardzo mocno postawiło tutaj na mobilność bez większych kompromisów w jakości obrazu. Ale czy rzeczywiście warto dopłacić prawie tysiąc złotych względem Mini 4 Pro? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

DJI Mini 5 Pro — mocne i słabsze strony

✔ Plusy

  • ✔ 1-calowa matryca daje wyraźnie lepszą pracę po zmroku
  • ✔ Bardzo dobra stabilizacja i płynność nagrań
  • ✔ Kompaktowa konstrukcja poniżej 250 g
  • ✔ Długi czas lotu i dobra kultura pracy
  • ✔ Świetne tryby automatyczne i ActiveTrack

✖ Minusy

  • ✖ Wyższa cena względem Mini 4 Pro
  • ✖ Cyfrowy zoom nadal ma swoje ograniczenia
  • ✖ Największe różnice widać głównie w trudniejszych warunkach
  • ✖ Akumulator Plus może być niedostępny w części regionów

Największa zmiana: 1-calowa matryca w miniaturowym korpusie

Kluczowym ulepszeniem Mini 5 Pro jest przejście na 1-calową matrycę CMOS o rozdzielczości 50 megapikseli. To ta sama matryca, którą DJI stosuje w droższym Air 3S – i różnica względem poprzednika jest wyraźna, choć nie w każdych warunkach. Obiektyw F1.8 o ekwiwalencie ogniskowej 24 mm wpuszcza dużo światła, co w połączeniu z większą powierzchnią sensora przekłada się na lepsze zachowanie w słabszym oświetleniu.

W praktyce oznacza to, że Mini 5 Pro radzi sobie znacznie lepiej niż Mini 4 Pro podczas zachodu słońca, w półmroku i w cieniach. Większa matryca lepiej kontroluje szumy, a jasny obiektyw pozwala dłużej pozostawać na niższych wartościach ISO. W moich testach dron często utrzymywał ISO poniżej 800 nawet w warunkach, gdzie Mini 4 Pro musiałby sięgnąć wyżej.

Ale jest haczyk: w dobrym świetle różnica między Mini 5 Pro a Mini 4 Pro jest trudna do zauważenia. Szczególnie w JPEG-ach i przetworzonym wideo oba drony dają bardzo podobny rezultat. Dopiero gdy zaczynasz pracować z materiałem w D-Log M, eksplorować cienie lub nagrywać o zmierzchu, przewaga większej matrycy staje się widoczna. Obraz z Mini 5 Pro jest trochę bardziej plastyczny, mniej sztuczny – ale to nie jest skok jakościowy na miarę przejścia z Mini 3 Pro do Mini 4 Pro.

Dual Native ISO Fusion i zakres dynamiczny

DJI wprowadza w Mini 5 Pro funkcję Dual Native ISO Fusion, która w czasie rzeczywistym łączy obraz z dwóch torów czułości ISO – jednego zoptymalizowanego pod jasne partie, drugiego pod cienie. Efekt przypomina uproszczone HDR i pozwala uzyskać do 14 stopni zakresu dynamicznego. W praktyce oznacza to lepszą ochronę highlights i shadows, szczególnie w trudnych warunkach oświetleniowych.

Profil D-Log M staje się tutaj najważniejszym narzędziem dla osób poważnie traktujących postprodukcję. Daje płaski obraz z szerokim zakresem tonalnym, który można mocniej obrabiać bez degradacji jakości. Ograniczenie ISO do 3200 w D-Log M i HLG (zamiast 12800 w trybie Normal) to kompromis, ale jasność F1.8 skutecznie minimalizuje potrzebę sięgania po wysokie czułości.

Tryb Normal nagrywa teraz w 10-bit H.265, co wcześniej było zarezerwowane tylko dla profili płaskich. To duża zmiana – więcej danych kolorystycznych oznacza większą elastyczność w montażu, nawet jeśli nie planujesz zaawansowanej korekcji kolorów.

Cyfrowy zoom 2x – marketing kontra rzeczywistość

DJI określa tryb 48 mm jako „Med-Tele” z 2-krotnym zoomem, co może sugerować dedykowany obiektyw. W rzeczywistości to cyfrowy crop z matrycy 50 MP. Efekt jest identyczny jak kadrowanie materiału z 24 mm w programie montażowym – nie ma tu optycznej zmiany ogniskowej.

W dobrym świetle tryb 48 mm działa całkiem dobrze i pozwala szybko zmienić perspektywę bez fizycznego podlatywania bliżej obiektu. Problem pojawia się w pochmurnych warunkach lub słabszym oświetleniu – wtedy w rogach kadru widać wyraźny szum. Po kilku tygodniach testów zacząłem używać tego trybu znacznie rzadziej niż na początku, głównie ze względu na te artefakty jakościowe.

Jeśli potrzebujesz prawdziwego teleobiektywu, Air 3S z dedykowanym 70 mm lub Mavic 4 Pro z pełnym zestawem obiektywów będą lepszym wyborem. Tutaj masz tylko crop – przydatny, ale nie przełomowy.

Obracany gimbal – kreatywna funkcja czy gimmick?

Mini 5 Pro dziedziczy po Mavic 4 Pro gimbal o zakresie obrotu 225°, który pozwala fizycznie obrócić kamerę do pozycji pionowej. To prawdziwe true vertical 4K bez cropowania – idealne do Instagram Reels, TikToka i innych platform pionowych. Kamera może się obracać również podczas nagrywania, co daje ciekawe możliwości kreatywne.

W praktyce jednak okazało się, że używam tej funkcji znacznie rzadziej niż myślałem – około 5–10% czasu lotu. W wideo rotacja gimbala sprawdza się lepiej niż w zdjęciach, gdzie obrócony kadr często wygląda po prostu jak krzywy horyzont. Dla twórców vertical content to jednak istotna przewaga – nie musisz kadrować poziomego materiału, co oznacza pełną rozdzielczość i brak strat jakości.

Czas lotu: deklaracje kontra rzeczywistość

DJI deklaruje 36 minut lotu na standardowym akumulatorze. W praktyce, przy normalnym użytkowaniu – nagrywanie, zmiana pozycji, manewry – uzyskiwałem 25–30 minut. To nadal wyraźnie więcej niż w Mini 4 Pro, gdzie maksymalnie osiągałem 20–25 minut. Przy spokojnym, fotograficzno-filmowym locie 30 minut jest osiągalne, ale przy intensywnym lataniu lub gorszych warunkach atmosferycznych liczba spada bliżej 25 minut.

Akumulator Plus, który ma oferować około 51 minut pracy, nie był dostępny w moich testach i według informacji z UK może być niedostępny w Europie. To frustrujące ograniczenie, szczególnie że dłuższy czas lotu byłby realną wartością dla użytkowników pracujących w terenie.

Akumulatory Mini 5 Pro i Mini 4 Pro są fizycznie kompatybilne – starszy akumulator pasuje do nowego drona. Problem w tym, że po włożeniu akumulatora z Mini 4 Pro dron wyświetla komunikat o niespełnianiu warunków certyfikacji C0. Z fabrycznym akumulatorem Mini 5 Pro komunikat nie pojawia się, mimo że – jak się za chwilę okaże – masa drona i tak przekracza 250 gramów.

Problem z masą: największe praktyczne ryzyko

I tutaj dochodzimy do największego praktycznego problemu Mini 5 Pro: masa. DJI deklaruje 249,9 g ±4 g, ale w rzeczywistości egzemplarze ważą więcej. Mój pierwszy egzemplarz pokazał 249,9 g, drugi – 252 g. Ważenie było wykonane bez karty pamięci i bez ochraniacza, na zwykłej wadze do parzenia kawy. Inne recenzje potwierdzają podobne wyniki – egzemplarze z oficjalnej polskiej dystrybucji ważą około 250–251 gramów.

W Unii Europejskiej istnieje tolerancja masy pozwalająca przekroczyć 250 gramów o około 7 gramów przy zachowaniu certyfikacji C0. EASA akceptuje Mini 5 Pro jako drona C0. Problem pojawia się w krajach z rygorystycznym limitem 250 gramów bez tolerancji – tam dron ważący 251 lub 252 gramy może wymagać Remote ID, dodatkowych uprawnień lub podlegać ograniczeniom lotu.

W UK od stycznia 2025 roku przepisy mają się zmienić tak, że latanie Mini 5 Pro i Air 3S nie będzie się różnić pod względem regulacyjnym – co de facto eliminuje przewagę kategorii C0. To istotna informacja dla osób kupujących drona z myślą o podróżach międzynarodowych.

Wbudowany głośnik i przedni LiDAR zwiększają masę drona, a ich praktyczna wartość jest dyskusyjna. Głośnik odtwarza tylko komunikaty systemowe – o wyłączeniu drona i przełączeniu na pamięć wewnętrzną. LiDAR chroni tylko z przodu, gdzie – według mojego doświadczenia – kolizje są najmniej prawdopodobne. Większość moich historycznych problemów z dronami dotyczyła ruchów bocznych, tylnych lub zahaczenia o cienką gałązkę.

Czujniki i bezpieczeństwo: lepiej, ale nie idealnie

Mini 5 Pro ma omnidirectional sensors 360° oraz przedni LiDAR, który ma działać przy oświetleniu około 1 luksa. Czujniki słabego światła są lepsze niż w Mini 4 Pro – tam w zbyt ciemnych warunkach pojawiał się komunikat o wyłączeniu sensorów. Tutaj system wykrywania przeszkód działa dłużej po zmroku.

W nocnym teście w pustym parku dron lecący przodem na drzewo wykrył przeszkodę i zatrzymał się. To działa. Problem w tym, że czujniki nadal nie wykrywają cienkich gałęzi bez liści, kabli i siatek. Podczas testów śledzenia – slalom między latarniami, próba ucieczki przed dronem – czujniki poradziły sobie dobrze. Ale to był prosty, otwarty teren.

W bardziej złożonym środowisku – las, gęsta zabudowa, cienkie przeszkody – czujniki nie dają stuprocentowej ochrony. Przed każdym lotem trzeba sprawdzić, czy sensory są włączone (nie działają automatycznie) i ustawić tryb bypass, aby dron omijał wykryte przeszkody. Tryb omijania „normalne” stawia priorytet na bezpieczeństwo, „dynamiczne” – na płynne ujęcia, ale zwiększa ryzyko zahaczenia.

ActiveTrack, Spotlight i Point of Interest

Mini 5 Pro ma trzy główne tryby śledzenia: ActiveTrack, Spotlight i Point of Interest. ActiveTrack automatycznie śledzi poruszający się obiekt – osobę, samochód, łódź. Po zaznaczeniu celu dron rozpoznaje typ obiektu i oferuje podtryby: Standard (dla chodzenia, biegania, samochodów), Cycling (dla rowerzystów) i Skiing (dla narciarzy).

W trybie Cycling dron reaguje szybciej i może podlecieć bardzo blisko rowerzysty – czasami zbyt blisko, więc warto regulować dystans w ustawieniach. Tryb Standard jest płynniejszy i mniej nerwowy, lepszy do spokojniejszych ujęć. ActiveTrack pozwala zmieniać pozycję drona drążkami bez przerywania śledzenia – przybliżać, oddalać, ustawiać z przodu, z boku, z tyłu. Przycisk Auto uruchamia automatyczny, częściowo losowy ruch drona, który urozmaica ujęcie.

Śledzenie działa najlepiej na prostym, płaskim, otwartym terenie. W testach próbowałem uciec dronowi – nie było to proste, Mini 5 Pro nie odpuszczał. Slalom między latarniami? Czujniki poradziły sobie. Schowanie się za pomnikiem? Dron na chwilę zgubił cel, ale po ponownym pojawieniu się w kadrze wznowił śledzenie.

Problem pojawia się przy większych odległościach: aplikacja odmawia śledzenia, gdy dystans przekracza 20 metrów dla osób lub 50 metrów dla pojazdów. To ograniczenie wynika z przepisów i jest zaprogramowane w aplikacji. Czasami śledzenie samochodu zrywa się chwilę po ruszeniu ze świateł – nie wiem dlaczego, ale zdarza się sporadycznie.

Spotlight utrzymuje zaznaczony obiekt w kadrze, podczas gdy pilot ręcznie steruje lotem drona. To mój ulubiony tryb – daje pełną kontrolę nad ruchem, a dron pilnuje kadru. Przydatny szczególnie do ujęć nieruchomych obiektów – budynków, pomników, krajobrazów. Można użyć Cruise Control (tempomat), który utrzymuje aktualny ruch drona, a użytkownik może w trakcie dodawać kolejne ruchy – w górę, w dół, w innym kierunku.

Jest jednak błąd: Spotlight w trybie Cine z ustawieniem bypass nie działa. Zgłaszałem ten problem ponad miesiąc przed publikacją recenzji i do dziś nie pojawiła się aktualizacja firmware naprawiająca błąd. To frustrujące, bo Spotlight to jeden z najlepszych sposobów uzyskania płynnych, filmowych ujęć.

Point of Interest to inteligentna orbita – dron zatacza okrąg wokół śledzonego obiektu, który może być ruchomy lub nieruchomy. Po wybraniu trybu pojawiają się strzałki w lewo i prawo; przesunięcie palcem wybiera kierunek i orientacyjną prędkość. Dron natychmiast zaczyna lot wokół zaznaczonego celu. Podczas orbitowania można bez przerywania procesu zmieniać wysokość, promień, prędkość i kierunek.

Transmisja O4+ i zasięg

System transmisji O4+ zapewnia podgląd 1080p/60fps w 10-bit. DJI deklaruje zasięg 10 km w CE i 20 km w FCC. W praktyce, w mieście wśród drzew i budynków, uzyskiwałem około 1 km. Poza miastem – do 4 km. Nie miałem problemów z zasięgiem podczas testów, a co ważniejsze – transmisja zachowywała się przewidywalnie.

Przy zbliżaniu się do granic możliwości zasięgu obraz nie zanikał nagle. Rozdzielczość transmisji spadała stopniowo, pojawiały się komunikaty ostrzegawcze. Nie doświadczyłem zerwania połączenia ani zacięcia transmisji. To daje poczucie bezpieczeństwa i swobody – wiesz, że dron ostrzeże cię, zanim połączenie się urwie.

Wbudowana pamięć 42 GB – niedoceniana funkcja

Mini 5 Pro ma 42 GB wbudowanej pamięci. Podczas całego okresu testowego nie użyłem ani razu karty microSD. Pamięć wewnętrzna wystarczyła na dwa pełne loty. To funkcja, która powinna być standardem w każdym współczesnym dronie, aparacie i kamerze – eliminuje ryzyko zapomnienia karty, a QuickTransfer pozwala szybko przesłać pliki do kontrolera przez Bluetooth lub Wi-Fi 6 (do 100 MB/s).

Filtry ND: niewygodny system montażu

DJI dołącza do zestawu Fly More Combo filtry ND8/32/128. Problem w tym, że system montażu jest niewygodny. Filtry zahaczają o grill/tylną część przy obiektywie, zamiast wchodzić prostym ruchem push-and-turn jak wcześniej. Łatwo je upuścić podczas zakładania. System przenosi niepotrzebny nacisk na gimbal.

Przedni element optyczny nie może zostać zdjęty, więc producenci filtrów firm trzecich prawdopodobnie będą musieli używać podobnego systemu. To krok wstecz względem poprzedniego rozwiązania.

Filtry ND są szczególnie ważne przy F1.8 – bez nich w profilu Normal wideo może być zbyt ostre i wyglądać nienaturalnie. Jasny obiektyw wpuszcza dużo światła, co w dobrych warunkach wymaga użycia filtrów, aby utrzymać prawidłowy czas naświetlania.

Kontrolery: RC2 kontra RC Pro 2

Mini 5 Pro jest kompatybilny z kontrolerem RC2 (w zestawie) oraz RC Pro 2 (sprzedawany osobno). RC2 ma wbudowany ekran, jest lekki, ma zewnętrzne anteny. Problem w tym, że ekran nie jest wystarczająco jasny – w słoneczne dni trudno zobaczyć obraz.

RC Pro 2 ma ekran o jasności szczytowej 2000 nitów i znacząco poprawia doświadczenie użytkowania. Uruchamia się szybko, pozwala obrócić kamerę do pionu ruchem kontrolera. Używałem go przez większość czasu testów. Problem w tym, że kosztuje dodatkowo i nie jest dostępny w pakiecie z Mini 5 Pro.

DJI powinno pokazać RC3 lub przynajmniej RC2 z ulepszonym ekranem. Obecny RC2 jest dobrym kontrolerem, ale jasność ekranu to realne ograniczenie.

Mini 5 Pro nie jest kompatybilny z DJI Goggles 3. To samo dotyczy Mavic 4 Pro i Air 3S. Dla osób planujących używanie gogli to istotne ograniczenie.

Jakość wykonania: plastik kontra mobilność

Mini 5 Pro jest wyraźnie bardziej plastikowy niż drony z serii Mavic i Air. Nie sprawia tak solidnego wrażenia. To kompromis wynikający z konieczności utrzymania niskiej masy. Dron jest palm-sized, można go zmieścić w bardzo małej torbie razem z kontrolerem i akumulatorami.

Ciemniejszy kolor (bardziej stealth niż Mini 4 Pro) ułatwia obserwowanie drona w powietrzu. Po starcie Mini 5 Pro jest ledwo słyszalny – dźwięk przypomina bardziej buczenie niż wysoki, typowy dźwięk drona. To zmniejsza uwagę otoczenia podczas latania.

Nowa osłona transportowa zdejmuje się jednym zatrzaskiem i schodzi jako całość – dużo wygodniejsza niż irytująca konstrukcja Mini 4 Pro. Śmigła montuje się mechanizmem push-and-turn bez śrubokręta – można wymienić śmigło w terenie bez ryzyka zgubienia małych śrub.

Automatyczne uruchomienie po rozłożeniu tylnego prawego ramienia przyspiesza gotowość do lotu. W jednej sytuacji udało mi się uchwycić mgłę, która szybko znikała – dron był w powietrzu w około 20 sekund, ujęcie gotowe w około 30 sekund. Automatyczne wyłączanie przez złożenie ramion skraca procedurę kończenia pracy.

Dla kogo ten dron ma sens?

Mini 5 Pro to najlepszy dron w kategorii wagowej poniżej 250 gramów. Ale czy warto dopłacić prawie tysiąc złotych względem Mini 4 Pro? Odpowiedź zależy od tego, jak i gdzie planujesz go używać.

Warto kupić Mini 5 Pro, jeśli:

  • Nagrywasz często w słabszym świetle, o zachodzie słońca lub po zmroku – tutaj przewaga większej matrycy jest wyraźna
  • Tworzysz vertical content (Instagram Reels, TikTok) i potrzebujesz true 4K bez cropowania
  • Pracujesz w D-Log M lub HLG i potrzebujesz 10-bitowego zapisu we wszystkich profilach
  • Mobilność jest kluczowa – chcesz mieć drona zawsze przy sobie w małej torbie
  • Latujesz w UE, gdzie EASA akceptuje certyfikację C0 mimo przekroczenia 250 g
  • Potrzebujesz dłuższego czasu lotu niż w Mini 4 Pro (realnie +5–10 minut)

Nie warto kupować Mini 5 Pro, jeśli:

  • Latujesz w kraju z rygorystycznym limitem 250 g bez tolerancji – ryzykujesz dodatkowe obowiązki regulacyjne
  • Nagrywasz głównie w dobrym świetle – różnica jakości względem Mini 4 Pro będzie trudna do zauważenia
  • Potrzebujesz dedykowanego teleobiektywu – weź Air 3S (70 mm) lub Mavic 4 Pro (pełny zestaw obiektywów)
  • Masz mocno ograniczony budżet – Mini 4 Pro nadal daje satysfakcjonujące rezultaty i jest prawie tysiąc złotych tańszy w zestawie Fly More Combo
  • Planujesz używać DJI Goggles 3 – Mini 5 Pro nie jest kompatybilny

Czy warto wymienić Mini 4 Pro?

Jeśli masz Mini 4 Pro i jesteś z niego zadowolony, upgrade nie jest konieczny. W dobrym świetle różnica jakości obrazu jest minimalna. Większa matryca, dłuższy czas lotu, lepsze czujniki słabego światła i true vertical 4K to realne ulepszenia, ale nie rewolucyjne.

Jeśli jednak często nagrywasz w trudniejszych warunkach oświetleniowych, tworzysz vertical content lub po prostu chcesz najlepszego kompaktowego drona na rynku – Mini 5 Pro ma sens. To obiektywnie lepszy sprzęt pod wieloma względami.

Dla nowych użytkowników wybór jest prostszy: jeśli budżet pozwala, weź Mini 5 Pro. Jeśli budżet jest ograniczony, Mini 4 Pro nadal będzie satysfakcjonującym wyborem – szczególnie jeśli latujesz głównie w dobrym świetle.

Finalny werdykt

DJI Mini 5 Pro to najlepszy kompaktowy dron, jaki możesz dziś kupić. 1-calowa matryca, 10-bitowy zapis we wszystkich profilach, true vertical 4K, lepsze czujniki słabego światła i dłuższy czas lotu tworzą pakiet, który realnie poprawia użyteczność względem Mini 4 Pro.

Największe praktyczne ryzyko dotyczy masy przekraczającej 250 gramów i zależności certyfikacji C0 od lokalnych przepisów. W UE EASA akceptuje drona jako C0, ale w krajach z twardym limitem 250 g mogą pojawić się problemy. Błąd Spotlight w trybie Cine, niewygodne filtry ND i brak kompatybilności z Goggles 3 to frustrujące ograniczenia.

Mimo tych wad, po ośmiu tygodniach testów Mini 5 Pro pozostaje dronem, po który sięgam najczęściej – nawet mając dostęp do Air 3S i Mavic 4 Pro. Mobilność, niski hałas, łatwość zabrania ze sobą i jakość obrazu z 1-calowej matrycy tworzą kombinację, która sprawia, że ten dron po prostu częściej lata. A dron, który lata, jest lepszy niż dron, który zostaje w domu, bo jest za duży, za ciężki lub za skomplikowany do zabrania.

Dodaj komentarz